Wewnętrzny krytyk – surowy rodzic i niewybaczający sędzia.
5266
post-template-default,single,single-post,postid-5266,single-format-standard,cookies-not-set,stockholm-core-1.0.5,extensive-vc-1.7.7,select-child-theme-ver-1.1,select-theme-ver-5.0.7,ajax_fade,page_not_loaded,menu-animation-underline,wpb-js-composer js-comp-ver-5.7,vc_responsive,evc-predefined-style

Wewnętrzny krytyk – surowy rodzic i niewybaczający sędzia.

Wewnętrzny krytyk – surowy rodzic i niewybaczający sędzia.

Wewnętrzny krytyk – surowy rodzic i niewybaczający sędzia. Czy możemy się z nim zaprzyjaźnić?

Pewnie każdy z nas nieraz przeżywa katusze, kiedy wewnętrzny głos mówi: „ Jak mogłeś tak głupio zareagować, dlaczego tego nie powiedziałeś, co oni sobie o tobie pomyśleli, jakim jesteś nieudacznikiem, idiotą, słabeuszem …”. Tu następują epitety, które pewnie dobrze znacie, każdy może wstawić negatywny przymiotnik, którym siebie w takiej chwili gnębi i poniża. Przyjrzyjmy się jak to działa.

Niemal nieustannie każdy człowiek ocenia siebie – to jaki jest, co mówi i jak się zachowuje. Porównujemy siebie do ideału, wyobrażeń na temat jacy powinniśmy być. To powoduje wymagania wobec siebie i ciągłą krytykę, jeżeli nie spełniamy własnych oczekiwań. W naszej kulturze ciągły rozwój, zmiana, dążenie do doskonałości i osiągnięć jest miarą sukcesu. Jak to się więc dzieje, że wewnętrzny głos, który ma nas motywować zamiast być przydatnym couchem zaczyna nas gnębić i odbierać chęć do życia? Zamiast rozwoju, upragnionej zmiany często się wycofujemy, nie wierzymy we własne siły i rezygnujemy z możliwości, które niesie życie w przekonaniu, że i tak sobie nie poradzimy, ośmieszymy się, poniesiemy porażkę. Albo żyjemy w ciągłej presji, dążeniu do perfekcji – kryjemy się za idealnym zewnętrznym wizerunkiem. Atrybuty tj. wygląd, stanowisko, pieniądze itd. mają zagłuszyć ciągłe wewnętrzne niezadowolenie i być pozytywnym argumentem na zarzuty wewnętrznego krytyka. Pod maską zewnętrznego, idealnego wizerunku tym bardziej boli niepewność siebie i ciągłe zawstydzenie. Tak więc krytyk wewnętrzny ma ogromny wpływ na obraz siebie, samoocenę – to co nazywamy poczuciem własnej wartości.

Wiele poradników i narzędzi terapeutycznych skupia się na sposobach podniesienia własnej wartości, pozytywnego motywowania, polepszenia samooceny. Hasła w rodzaju: „myśl pozytywnie, uwierz w siebie, pokochaj siebie, bądź swoim przyjacielem, spełniaj swoje potrzeby, rozwijaj się” – to słuszne postulaty, tylko jak tego dokonać ? I tu przychodzą z pomocą sposoby w rodzaju: afirmuj siebie, mów do lustra, że się kochasz, celebruj sukcesy, wzmacniaj swoje dobre strony, wypisz samokrytyczne zdania, a następnie wyrzuć do kosza albo spal, co pomoże Ci pozbyć się na dobre niewiary w siebie i niskiej samooceny.
I co, zadziałało? Pewnie nieraz próbowaliście, niektórzy nawet są mistrzami w zagłuszaniu wewnętrznej niepewności i niewiary – wewnętrzny krytyk jest kneblowany, zamykany w piwnicy, pozbawiany prawa do głosu. I co ? Niestety nadal ma się dobrze i odzywa się w najmniej oczekiwanych momentach – szydzi, wyśmiewa, przywołuje do porządku, zawstydza i wymaga. Im bardziej próbujemy z nim walczyć, tym bardziej podstępnie atakuje.

Czy jest na to jakaś rada? Myślę , że warto spróbować rozwiązań, jakie proponuje humanistyczny nurt psychoterapii traktujący człowieka jako całość łącząca w sobie różne części. Wewnętrzne procesy psychiczne mają swoje źródła w doświadczeniach życiowych każdego człowieka, co ma mu pomóc w przystosowaniu się do okoliczności, adaptacji do otoczenia. Krytyk wewnętrzny jest więc częścią nas i zrodził się w trakcie naszego życia, w efekcie doświadczeń, które nas spotykały.

Jeżeli go uważnie posłuchacie, to rozpoznacie czyim głosem przemawia, czyje słowa powtarza. Na pewno zauważycie, że to echo pouczeń, wskazówek i przekonań ważnych osób, które wywarły wpływ na wasze życie, przede wszystkim rodziców, ale nie tylko. Każdy kto był autorytetem, albo miał nad nami władzę i kontrolę ma swój udział w tworzeniu postaci krytyka wewnętrznego.
Poznanie tej krytycznej części siebie pomaga zrozumieć motywy jej działania, cele jakimi się kieruje. Często zaskakująca jest świadomość, że krytyk, który gnębi i prześladuje, tak naprawdę chce pomóc i pełni też ważną funkcję ochronną. Praca terapeutyczna zmierza w kierunku wyraźnego wyłonienia i zrozumienia części krytycznej w celu porozumienia się z nią, ustalenia zasad dalszej współpracy. Propozycja porozmawiania z tą niechcianą częścią jest nowym doświadczeniem pomagającym zmniejszyć wewnętrzne napięcie i zmienić stosunek do siebie.

Zachęcam do pracy ze sobą w nurcie psychoterapii humanistycznej, która proponuje poznawanie i zmianę siebie w toku doświadczeń i ćwiczeń psychoterapeutycznych pomagających w rozpoznawaniu wewnętrznych procesów psychicznych.

 

Izabela Maniak

Brak komentarzy

Komentarze